Czy Supermen istniał naprawdę?

Na to pytanie odpowie Marta Śmierciak w swoim tekście,
który zdobył I miejsce w parafialnym konkursie literackim
pt.: “Życie bł. E. Bojanowskiego przykładem mądrej
i ofiarnej pracy dla dobra Ojczyzny".

Czy spotkaliście kiedyś w swoim życiu Supermena?
Tak, dobrze przeczytaliście – Supermena!
Może to śmieszne pytanie, ale odpowiedzcie szczerze.
Czy widzieliście dobrze zbudowanego, umięśnionego,
przystojnego mężczyznę z nadludzka siłą i paranormalnymi
zdolnościami, takimi jak laserowe spojrzenie, latanie…?
Może przypadkowo spotkaliście go na ulicy, albo byliście
naocznymi świadkami akcji ratunkowej pewnej kobiety
ze straszliwej opresji… Może widziałeś, jak ratuje nasz kraj
przed zagładą wroga…?
Jeżeli Twoja odpowiedź drogi czytelniku brzmi:
„Nie, nigdy takiego kogoś nie widziałem.”,
to jest ona prawidłowa.
Tacy ludzie jak, Supermen naprawdę nie istnieją.
Ale… byli, są i zapewne jeszcze będą ludzie,
którzy niejedno zrobią, aby ratować
i pomagać nie tylko jednostce, ale całemu społeczeństwu,
zwłaszcza w swoim ojczystym kraju…

Tacy ludzie to patrioci. Nie tylko kochają Boga i Ojczyznę,
ale i umieją okazać tę miłość.
Zachowują godność bycia Polakiem i są z tego dumni.
Zachowują szacunek do symboli narodowych, do tradycji
i obyczajów kraju oraz starają się ich przestrzegać.
Są gotowi do poświęcenia się dla Ojczyzny i jej Narodu,
stawiają dobro własnego kraju ponad własne
potrzeby i interesy. Czują silną więź emocjonalną
i społeczną z narodem, jego kulturą i tradycją,
a także szanują inne narody.
Może ktoś z was stwierdzić, że takich ludzi jest
bardzo mało… To fakt.

13 czerwca 1999 r. w Warszawie Jan Paweł II
beatyfikował jednego z nich - Edmunda Bojanowskiego.
Myślę, że był to naprawdę „serdecznie dobry człowiek”,
prawdziwy patriota, otwarty na ubóstwo, chorobę,
potrzeby innych ludzi. Żył w ciężkich czasach, ale nie bał się,
że kiedyś zabraknie mu sił na dalszą pomoc.
Nie martwił się jutrem. Po prostu pomagał.

Jako jednostka wiedział, że dużo nie zdziała,
aby uchronić polskość przed działaniami zaborcy.
Jednak nie poddawał się i dawał z siebie wszystko,
aby zgromadzić i zachować wszystko co polskie.
Dlatego jest dla nas przykładem mądrej
i ofiarnej pracy dla dobra Ojczyzny.
W teraźniejszych czasach nie ma zaborów,
ale pamiętajmy, że w naszym otoczeniu są ludzie,
którym trzeba pomóc, oraz, że należy bronić tego
co polskie, stosować się do obyczajów i tradycji,
a nie zacierać to, co najcenniejsze.
Nie bądźmy jak Supermeni, którzy tylko wspaniale
wyglądają na szklanym ekranie naszego telewizora.
Starajmy się choć trochę zbliżyć do postawy
błogosławionego Edmunda Bojanowskiego.
Bądźmy patriotami, kochajmy Ojczyznę i Naród
oraz walczmy o to, co polskie!

Marta Śmierciak
dziennikarka i grafik
MKD im. Bł. E. Bojanowskiego
Tekst w całości w świątecznym wydaniu
Magazynu Parafialnego
Zapraszamy
|