Sandra Godlewska i Karolina Gzik - beatyfikacja ks. Jerzego PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redakcja MKD   
Środa, 09 Czerwiec 2010 21:07

BŁ. KS. JERZY POPIEŁUSZKO

Beatyfikacja w obiektywie Karoliny Gzik. Tekst: Sandra Godlewska. 

 
Dwieście tysięcy kart wstępu na niedzielną Mszę beatyfikacyjną

ks. Jerzego Popiełuszki, 100 biskupów, około 1300 kapłanów,

z 280-300 delegacji ze sztandarami związku „Solidarność”,

organizacje i instytucje, którym patronuje ks. Jerzy

oraz przedstawiciele ruchów katolickich i parafii,

i przede wszystkim około 200-300 tysięcy uczestników liturgii

z całej Polski, zapełniających cały plac Piłsudskiego i Ogród Saski.


Tak ludzie przyjechali uczcić pamięć o kapłanie i męczenniku,

który w niedzielę, 6 czerwca 2010 roku, został błogosławionym.

O ich pamięci świadczą nie tylko liczby, ale i praca, która została

włożona w całą uroczystość.



Sześć połączonych chórów pod dyrekcją prof. Krzysztofa Kusiela-Moroza

z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie,

zapewniło fantastyczną oprawę muzyczną podczas uroczystości beatyfikacyjnych

ks. Jerzego Popiełuszki. Dzięki pięknym dźwiękom i hymnom, które zostawały

odśpiewane, serca ludzi na pewno zostały poruszone i wprowadzone

w tok wspomnień o ks. Jerzym, który został zamordowany

przez Służby Bezpieczeństwa w 1984 roku.



/Sandra Godlewska i Ania Gębala rozmawiają z uczestnikami uroczystości o tym,
jakie znaczenie ma dla nich udział w beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki/ 

Uroczystości przewodniczył delegat papieża Benedykta XVI

abp Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

To on wygłosił pouczającą homilię

na temat błogosławionego męczennika, księdza Jerzego Popiełuszki.


Przypomniał nam, za co został on ponióśł śmierć –

za obronę swojej godności jako sługi Chrystusa i Kościoła

oraz wolności tych, którzy, podobnie jak on, byli ciemiężeni i upokorzeni”.

Zwrócił uwagę na ks. Popiełuszkę, który „głosząc prawdę,

rozpętał przeciw sobie niszczący gniew wielkiego kłamcy,

nieprzyjaciela Boga i ciemiężcy ludzkości,

który nienawidzi prawdy i szerzy kłamstwo”.




 „W tamtych latach, jak zdarzało się niekiedy w historii,

na dużym obszarze Europy, światło rozumu zostało przyćmione

ciemnością, a dobro zastąpione złem” - powiada abp Angelo Amato.

Przypomniał, że ks. Jerzy nie uległ pokusie zła i walczył z nim do końca,

nie używając przemocy, lecz szukając pomocy jedynie „w duchowych środkach”,

takich jak prawda, sprawiedliwość oraz miłość.




Arcybiskup Amato swoje kazanie zakończył mądrymi i jakże pouczającymi słowami,

które bezpretensjonalnie świadczą o słuszności uznania ks. Popiełuszki

błogosławionym: „Moi drodzy, w obliczu odradzających się prześladowań

skierowanych przeciwko Ewangelii i Kościołowi, ponadczasowym przesłaniem,

jakie musi rozbrzmiewać dzisiaj w naszych sercach, jest to, które wyraził

Ojciec Święty Benedykt XVI, przedstawiając syntezę męczeńskiego świadectwa

Błogosławionego Jerzego Popiełuszki. Papież mówi, że nowy Błogosławiony

był kapłanem i męczennikiem, wytrwałym oraz niestrudzonym świadkiem

Chrystusa: on zło dobrem zwyciężył, aż do przelania krwi.


Wsłuchując się w owe kazanie, zastanawiamy się, jak zwyciężać zło dobrem

i pewnie dla niektórych, wydaje się być to niemożliwe.

Ale skoro Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko dał radę i zwyciężył,

umierając właśnie jeszcze za dobro, poświęcając swoje życie dla prawdy i ojczyzny,

którą chciał zjednoczyć, wszystko jest możliwe.

I ludzie to rozumieli i pewnie rozumieją nadal.


Rozumieją ból matki zmarłego ks. Popiełuszki, odczuwają teraz i odczuwali w 1984 roku

wielkie przygnębienie, że taki dobry i sprawiedliwy człowiek, jak on, musiał zginąć.

Zginął, jak Chrystus – walcząc o dobro, prawdę i wiarę.

Zginął, aby ludzie walczyli i nie poddawali się; dążyli do celu.

W takich chwilach człowiek chce poznać uczucia innych;

zadać pytanie, jak oni to przeżywają.




Przechodząc wśród tłumów, zadaliśmy parę pytań.

Wraz z Anną Gębalą i Karoliną Gzik, dowiedziałyśmy się, że ludzie są

w stanie przyjechać nawet ze Szczecina, aby zaspokoić swoją ciekawość

i duchowe poruszenie. Nie zmienia to jednak faktu, iż ludzie w przedziale wiekowym

40-50 lat, najmniej potrafili powiedzieć nam na temat naszego Błogosławionego.

Młodzież 18-24 letnia, która ma lekcje katechizmu w szkole wiedziała więcej.

Za to ludzie w przedziale wiekowym 70-80 lat, wiedzą znacznie więcej.



 

Dzień beatyfikacji Księdza Jerzego stał się wielkim świętem dla całej naszej Ojczyzny.



5.









Fot. Karolina Gzik. Tekst: Sandra Godlewska. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zmieniony: Środa, 16 Czerwiec 2010 11:22